Propozycje MEN dotyczą uczniów, więc postanowiłam jak zwykle zapytać ich o zdanie.
Przytoczyłam cytaty z wypowiedzi medialnych głoszące brak zadań domowych w klasach 1-3, a w klasach 4-8 jedynie dla chętnych, ale bez ocen.
Żałuję, że osoby decyzyjne nie mogły zobaczyć wyrazu twarzy prawie stu siódmaków oraz rzeszy uczniów z trzech klas ósmych.
"Co za debil to wymyślił?" - takie pytanie słyszałam najczęściej.
Wyjaśniłam, że pani minister zapytała społeczeństwo na FB i dostała kilka tysięcy odpowiedzi oraz że takie były obietnice wyborcze.
Tłumaczyłam, że to dla ich dobra. Według tego, co różne media głoszą, nie mają czasu na odpoczynek, rozwój i hobby, bo kilka godzin dziennie odrabiają zadania i się uczą.
Żaden mój naukowy stand-up, opowiedziany dowcip czy durny filmik na Tik-toku tak ich nie rozśmieszył
Niektórzy prawie pospadali ze śmiechu z krzeseł.
Pytania o stan umysłu twórców tej tezy ponowiły się. Z większości wypowiedzi uczniów wyłonił się obraz wręcz nudzącego się nastolatka, który pomimo zajęć dodatkowych trzy razy w tygodniu wieczorem, w zasadzie nie wie co ze sobą zrobić. Te kilka zadań z matematyki czy innego przedmiotu zajmowało im według ankiety maksymalnie godzinę dziennie. Był czas na grę w Fortnite'a
Czasem musieli popracować więcej, ale tylko wówczas, gdy oddali się prokrastynacji, a nazajutrz był deadline na wypracowanie z języka polskiego. Ale to bardzo rzadko, jak sami stwierdzili.
Z biegiem czasu ich rozbawienie zastępował gniew. Poczuli się zlekceważeni, bo stało się w ich opinii coś dziwnego - nikt ich o zdanie nie pytał. Tymczasem ja przyzwyczaiłam ich do możliwości wybrania np. formy przedstawienia swoich umiejętności.
Niestety będąc ofiarami presji otoczenia i ocenozy że zgrozą zauważyli, że brak zadań domowych na ocenę skutecznie odetnie ich od dorobienia brakujących setnych czy dziesiętnych do średniej, która byłaby gwarantem wyższej oceny.
Panie premierze, jak żyć, gdy nie będzie można zadać tradycyjnego czerwcowego pytania:
"Co syn/córka może zrobić, by mieć na świadectwie wyższą ocenę?"
Zadanie dla chętnych, z dobrym stopniem, potrafiło wyciągnąć z opresji wywołanych porażką np. na sprawdzianie.
System rekrutacji do szkół średnich, promujący ocenozę, wisi nad moimi uczniami jak miecz Damoklesa. Są tak rozgniewani z powodu likwidacji zadań, że gdyby mogli po niego sięgnąć, osoby decyzyjne skróciliby chętnie o głowę 
Jestem przeciwna wystawianiu stopni w oparciu o jakąkolwiek średnią ocen i obecnym zasadom rekrutacji do szkół średnich, ale rzeczywistość jest jaka jest 

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz